Siedźcie cicho i nie przeszkadzajcie! Nie słyszycie, że dorośli rozmawiają? Casus Jacka Żakowskiego (i Magdaleny Tulli)

Dwa dni temu Magdalena Tulli w swoim tekście zamieszczonym w Dzienniku Opinii dyscyplinowała Zielonych, zwolenników Zielonych i wszystkich tych, którzy nie dość, że nie idą z KODem to jeszcze w dodatku wyrazili swoje oburzenie na gwizdy i kocią muzykę, którą uczestnicy marszu zgotowali przedstawicielom Zielonym, którzy śmieli powiedzieć kilka słów o III RP, demokracji i sprawiedliwości. Według słów Tulli uczestnicy marszu czuli, że  „oskarżenie jest skierowane w stronę polskiej demokracji, której przyszliśmy bronić. Przed kimś innym, kto właśnie usiłuje ją obalić.”

Przemówienia Zielonych były więc skandalem, który nie powinien mieć miejsca. Dorośli rozmawiają o ważnych sprawach: demokracji, Lechu Wałęsie, skaczą (bo nie skaczący są z PiS-u wiadomo, a może co gorsza z Razem), mają megafony. A szczeniaki, niedorosłe do demokracji i walki o niej, obrażają ją mówiąc o nierównościach i niesprawiedliwości. Zarzucając poprzednim decydentom (w tym także PiS-owi, bo przecież i członkowie tej partii nad wyraz wiele zrobili dla zbudowania w polskim społeczeństwie podziałów, przyczynili się – choćby dzięki działalności Zyty Gilowskiej – do wielu nierówności) Zieloni dokonali w opinii Tulli, niemalże zamachu stanu. Stąd frustracja uczestników marszu jest nie tylko zrozumiała – ona jest całkowicie uzasadniona. Tak jak rodziców, którzy niegrzeczne dzieci odsyłają do ich pokoju. Zielonym pozostaje przeprosić. Tak jak dzieci muszą przeprosić swoich rodziców i ich przyjaciół za przeszkadzanie podczas kolejnych toastów imieninowych.

Tulli wpisuje się w linię argumentacji, którą rozpoczął bodajże Jacek Żakowski piszący o mężczyznach idących na wojnę i kobietach, które muszą ponieść ofiary, bo są sprawy ważniejsze. Tulli wprawdzie nie wchodzi w szowinistyczną retorykę, ale zręcznie snuje opowieść o tych, którzy walczą za większą sprawę i tych, którzy tej walki nie pojmują. Bo najpierw Lis musi wrócić do Telewizji Polskiej, Lech Wałęsa stanąć na cokole, a dopiero potem będziemy martwić się resztą – tymi, w imieniu których próbowali na KODzie przemawiać Zieloni.

Bo najpierw demokracja i równość dla nas. A jak wystarczy nam czasu – to powalczymy o równość i demokrację dla was. Ale dopiero wtedy, gdy będziecie wystarczająco dojrzali, by zrozumieć, że nasza walka jest ważniejsza. Bo jest nasza.

I jeszcze ma marginesie. Chciałabym bardzo serdecznie podziękować redakcji Dziennika Opinii za pomysł, by w notce o Magdalenie Tulli, fetowanej polskiej pisarce, zamieścić informacje o tym, na kogo głosowała w poprzednich wyborach i jaki jest obecnie jej stosunek do tej partii. Mam nadzieję, że stanie się to praktyką. Może dałoby się to wzbogacić o podanie wszystkich decyzji wyborczych od momentu osiągnięcia przez autora/autorkę pełnoletności. Już widzę to oczami wyobraźni: XYZ: głosował na Akcję Wyborczą Solidarność, obecnie odczuwa xyz, głosował na Aleksandra Kwaśniewskiego, nadal lubi memy z byłym prezydentem. Czytelnikom pozwoliłoby to na lepsze zrozumienie autora lub autorki.

 

A! I żeby nie było, że sama nie podaję swoich wyborczych afiliacji:

Daria Gosek – Popiołek.  Od czasów osiągnięcia pełnoletności głosuje na Zielonych. Obecnie szanuje decyzję Zielonych o udziale w KODzie, ale uważa to za błąd. W ostatnich wyborach głosowała na Razem (nie tylko z powodu występu Zandberga). Lubi kolor fioletowy i cieszy się, że ten twarzowy kolor jest kolorem partii Razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *